- startujemy z El Nido do Puerta
Princessa o 22:00 autokarem. 6 godzin jazdy, kierowca pędzi jak szalony, przed
3 w nocy jesteśmy na miejscu. Na szczęście możemy zostać w autobusie na
parkingu do 6 rano, więc w końcu każdemu z nas udaję się zasnąć (oprócz Domi –
ona śpi wszędzie i zawsze).
- o 10:05 wylatujemy z Puerto
Princessa do Manili. Lot trwa trochę ponad godzinę, ale (podobno) według
chłopaków – był to nasz najgorszy lot w życiu. Stewardessa mówiła przez radio,
że sytuacja jest poważna, ale prosi aby nie panikować. Były problemy z
lądowaniem. (Podobno) steward wszedł do kabiny pilota i zaczął sterować. My z
Domi nic o tym nie wiemy, spałyśmy.
- czekamy na lotnisku ponad 5
godzin i o 16:40 wylatujemy z Manili do Dubaju. Lecimy ponad 9 godzin. Nic się
nie dzieje, żadnych większych przeżyć czy stresów.
- po 6 godzinach czekania na
lotnisku w Dubaju lecimy 3 godziny do Kijowa. W końcu jesteśmy na Ukrainie i
lotnisku Boryspol które ochrzciliśmy mianem najlepszego lotniska na świecie!
Mamy tu niestety tylko 45 minut na szybkie zakupy. Szkoda, przydałoby się
jeszcze kilka godzin..
- lecimy z Kijowa do Pragi (2
godziny)
- w Pradze odbieramy samochód z
lotniska. Akumulator rozładowany. Pan parkingowy komentuje niezbyt przyjaźnie,
że zdarza się to tylko i wyłącznie Polakom. Pomaga nam, odpalamy, jedziemy do
domu – kolejne 6 godzin.
Podsumowując: po prawie trzech
dniach podróży różnymi środkami transportu dotarliśmy z Filipin do Polski.
Jesteśmy troszkę zmęczeni i bardzo nieszczęśliwi, że to już koniec.
Krótkie podsumowanie:
Krótkie podsumowanie:
- w drodze na Filipiny spędziliśmy dwa dni w Dubaju. Zdania są podzielone - ja jestem zachwycona bo uwielbiam duże miasta i ich panoramy. Michu spodziewał się większego bogactwa i przepychu. Dubaj - nie taki drogi jak się wydaje,jedzenie pyszne, wszędzie daleko.
- Filipiny to kraj 7 tysięcy wysp. My widzieliśmy trzy: Bohol, Panglao i Palawan.
- byliśmy w stolicy, Manili, która nie jest tak straszna jak wszyscy piszą. Drugie duże miasto to Puerto Princessa, które bardzo nam się wszystkim podobało. Duży plus - w miastach jest bardzo bardzo tanio.
- na Panglao byliśmy na najpiękniejszej plaży na świecie - White Beach
- na Palwanie są miejsca, które z czystym sumieniem można nazwać rajem
- ludzie są przemili i mimo biedy uśmiechnięci i pogodni
- jedzenie na Filipinach nie powala, ale przez dwa tygodnie można żywić się owocami morza, rybami, sokiem z kokosa i rumem
- rum jest w cenie 8 zł za 1 litr
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz